Kiedy myślisz o szczęściu innych, Twoje własne szczęście również rośnie
Każdy z nas chce żyć szczęśliwie. Wszyscy lubią słowo szczęście, a jest ono także pragnieniem głęboko w naszych sercach.
Kiedy patrzymy spokojnie, często czujemy szczęście, gdy ktoś dobrze nas traktuje albo gdy otrzymujemy od drugiej osoby ciepły gest. Jeśli uważnie przyjrzymy się temu doświadczeniu, zobaczymy, skąd wyrasta szczęście.
W buddyzmie mówimy o karmie. Kiedy gromadzi się dobra karma, staje się cnotą, a ta cnota znów prowadzi do szczęścia. Dlatego, aby być szczęśliwymi, potrzebujemy nawyku stałego tworzenia dobrej karmy.
Nie musi to być coś wielkiego. Pomyśl, co możesz dziś zrobić dla bliskiej rodziny albo ludzi wokół siebie, i codziennie praktykuj drobne dzielenie się, troskę i dobre słowa.
Kiedy najpierw wzbudzam w sobie umysł troszczący się o innych i pomagający im być szczęśliwymi, ta dobra karma w końcu wraca także jako moje własne szczęście. Również dziś wybierz jeden mały dobry nawyk i praktykuj go systematycznie.
Każdy z nas chce być szczęśliwy. Ale szczęście rośnie lepiej wtedy, gdy najpierw myślimy o szczęściu drugiej osoby, zamiast patrzeć tylko na siebie. Jeśli codziennie praktykujemy dobre słowa, drobną pomoc, dzielenie się i troskę, dobra karma gromadzi się i staje się cnotą, uszczęśliwiając zarówno nas samych, jak i ludzi wokół nas.